Plac Dominikański, wieczór, mały ruch
Projekt 365
Projekt 365 to prosta rzecz: jedno zdjęcie dziennie, żeby nauczyć się patrzeć uważniej, nie tylko widzieć.
Projekt zaczął się u mnie bez fajerwerków — po prostu któregoś dnia stwierdziłem, że chcę robić zdjęcia częściej, uważniej, bardziej „dla siebie”. Brzmi prosto, dopóki życie nie przypomni, że codzienność z rodziną to nie jest idealnie oświetlone studio, tylko raczej dynamiczny plan filmowy, gdzie nikt nie pyta fotografa o gotowość.
Były dni, kiedy aparat leżał pod ręką i wszystko układało się samo, a były takie, kiedy robiłem zdjęcie na ostatniej prostej, między kolacją a usypianiem dziecka, bo nie chciałem stracić rytmu.
Nie zrobiłem pełnych 365 — i wbrew pozorom wcale mnie to nie gryzie. Ten projekt stał się bardziej zapisem mojego roku niż checklistą do odhaczenia. Zdjęcia powstawały w biegu, w zmęczeniu, w dobrych momentach i w tych, które chciałoby się przewinąć. I właśnie dlatego są dla mnie ważne. Bo pokazują, że nawet w chaosie da się znaleźć chwilę, żeby spojrzeć uważniej. A czasem to jedno zdjęcie dziennie było jedyną chwilą, która należała tylko do mnie.
So unpretty
Jakie to jest brzydkie, że aż chce się zrobić zdjęcie. Hmm chyba odkryłem co będę teraz fotografował, w końcu tyle brzydkich miejsc widuję 😉
Złota Polska
Korzystając z pięknej pogody w parku
Słowa pisane farbą po ścianach
Ciekawe słowa, tak niedaleko
Dzień dobry we Wrocławiu
Poranna droga do pracy