Coffee Hunter powraca. Próbujemy kawki pod kryptonimem Los Alamos. Czy to będzie atomowy strzał?
Kawa
W końcu jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B.
Od jakiegoś czasu testuję różne kawy ziarniste i doszedłem do momentu, w którym moje notatki zaczęły wyglądać jak dziennik pokładowy baristy :O
Pomyślałem więc, że czas to ogarnąć i zrobić stronę rankingu – bez udawania, że wyczuwam w kawie „nuty porannej mgły na plantacji w Gwatemali”. Jeśli coś smakuje jak dobra kawa, to piszę, że smakuje jak dobra kawa. Jeśli smakuje jak popiół z ogniska po deszczu (albo kupa konia czy innego słonia), to też tak napiszę.
Każde ziarenko, które trafiło do młynka, dostało swoją szansę. Jedne zachwycały aromatem, inne udawały, że są premium, a po zaparzeniu okazywały się bardziej „premium” tylko w cenie. Ten ranking to zbiór moich wrażeń, z dystansem. Jeśli szukasz kawy, która nie smakuje jak „biurowy ekspres po przejściach”, to może znajdziesz tu coś dla siebie.
Monko Coffee – Rwanda, karamba
Recenzja kawki Rwanda Karambi z palarni Monko. Elegancka paczuszka to jedno, ale czy kawka da radę?
Coffee Hunter – Salvador
Coffee Hunter – recenzja kawy Salvador. Złoto czy węgiel? Sztos czy lipa?
Palarnia Grunt – Nikaragua Fancy „Flores del Cafe”
Szybko dopisuję drugą recenzję kawy – bo kawki szły równolegle (Hayb w biurze a Grunt w domu). Od dawna w koszyku Allegro ale dopiero teraz zrealizowana – kawka palarni Grunt o nazwie Flores del Cafe. Czego chciałem poszukać w tej propozycji – skusiły mnie te kwiaty. Idzie wiosna, wicie, rozumicie, Continue Reading
Hayb – przelewki z Rwandy
Dzisiaj biurowe klimaty – kawka do picia w biurze 🙂 Kolega Michał zakupił ją żebyśmy mieli co przelewać. A nazwa kawki była esencją tej sytuacji – „się przelewa owoc” z brandu Hayb od Coffee Republic. Trzeba próbować nowych smaków z nowych palarni i oceniać, oceniać, oceniać! Więc do dzieła, do Continue Reading