Yo, znowu próbujemy Monko. Myślę, że szukam spokojnej przystani po ostatnich wyborach. A kawiarnia z Tęczowej do tej pory dawała radę – nie przejechałem się jeszcze na niej. Do tego obsługa jest spoko i klimat jest odpowiedni.
Więc zapinajcie pasy, bo wjeżdża królowa kaw spod znaku Monko 😀


W ten deszczowy dzień podjechałem do źródełka i przekroczyłem próg. W środku już kolejny raz było pusto, ale to tym lepiej – więcej czasu i 100% uwagi dla mnie.
Do wyboru stały trzy propozycje w okolicy 60 złotych. Mogłem spróbować naparstek jednego przelewu – to super opcja kupując na miejscu. Ponadto mogłem się o wszystko wypytywać. W końcu zdecydowałem się na ziarenka z Rwandy.
Co to za kawka? Jest to produkt z regionów Karambi i Nyamasheke, odmiana to Bourbon. Metoda obróbki to washed. Ocena SCA to 87.
Smak i zapach
Dzisiejsza kawa pachnie owocami. Jakimi – sam chciałbym to wiedzieć. Wskazówki na opakowaniu nie traktuję jako niezawodnej wykładni. Ale zgodzę się z tym, że różany zapach jest w tym bukiecie. Dodałbym też banany. Co więcej dodać nie wiem, ale zapach jest bardzo ładny.
Mielimy ziarenka jak należy. Teraz zapach jest intensywniejszy, bardzo przyjemny. Chyba czuję tutaj tą różę bardziej niż wcześniej. Bardzo dobrze komponowało się to wszystko z rogalikami różanymi :O
Przelewam. Co się dzieje – wszystko bardzo dobrze. Kawka jest orzeźwiająca, ma zapach i smak w jednej wspólnej linii. Nie wybija się przy tym szczególnie, ale mam wrażenie, że to bardzo spójne.
Ogólnie jest świetnie, gdy zapach ziaren pokrywa się w jakimś stopniu z zapachem naparu. Takie kawki zasługują na dobre noty!
Ocena
Moja ocena to 8 ziarenek na 10. Jestem zadowolony, szczególnie, że ostatnio mi się nie poszczęściło z moimi wyborami. Za to tym razem nie rozczarowałem się. Good job, Monko.
Ocena: 8
Cena: 62 zł
Profil: owocowy, kwiatowy
Kawkę możesz kupić na monkocoffee.pl