No i mamy kolejną kawkę w kolorowej torebce dostępną w 1Q2026 od Coffee Hunter. Tym razem podróżujemy do Salwadoru i pośród małpek delektujemy się czarnym złotem.
Albo przynajmniej próbujemy. I oceniamy czy bliżej tym ziarenkom do złota czy do węgla.


Próbowałem już wielu produktów od Coffee Hunter i były pośród nich świetne, jak i zwykłe. Ta kawka jest dość budżetowa więc ryzyko jest tym większe.
Smak i zapach
No nie jest źle z tym zapachem, jest łagodny, delikatnie owocowy. Jako że to kawa jasna, nie ma tu spalenizny. Ok, no bierzemy ziarenka do młynka – zmielone też dają radę, ale nie ma w tym czegoś ekscytującego.
Tak więc zaczynam przelewanie. Klasycznie, ok 15g na 200ml. Kawa smakuje dość klasycznie, gdzie się podziały owoce – nie wiem. Jest płasko. Nie jest tak kolorowo jak myślałem. Opakowanie wprowadziło mnie w błąd :/
Ocena
Moja ocena to 7 ziarenek na 10. Czyli jest w porządku – but this is not enough. Ponadto, kawa szybko mi zwietrzała :/
Następna próba z Coffee Hunters będzie z kawką powyżej 50 zł – może będzie lepiej?
Ocena: 7
Cena: 42
Profil: dość płaski, czekolada