Szybko dopisuję drugą recenzję kawy – bo kawki szły równolegle (Hayb w biurze a Grunt w domu). Od dawna w koszyku Allegro ale dopiero teraz zrealizowana – kawka palarni Grunt o nazwie Flores del Cafe. Czego chciałem poszukać w tej propozycji – skusiły mnie te kwiaty. Idzie wiosna, wicie, rozumicie, ja też chcę żeby trochę mi jej kapnęło – myślę sobie że warto spróbować kawy o smaku kwiatowym. Co z tego wyszło – czytaj dalej!


Ziarenka pochodzą z Nikaragui. Generalnie chyba mam lepsze wspomniania z kawkami z Ameryki, muszę to jeszcze sprawdzić ale coś mi mówi, że tak jest. Także licząc że trop jest dobry zrealizowałem zakup. Odmiana to Caturra, zastosowana obróbka to mycie (washed). Nie wiemy jaka jest ocena SCA, no szkoda.
Zapach i smak
Czy coś tu się odjaniepawla? Myślę, że nie. Gdzie te kwiaty? Gdzie te aromaty? Nie wiem. Może zostały w palarni. Nie ma ich jednak w tej paczuszce, którą otworzyłem. Spotkałem pustkę i zawód. Ale zawód nie baristy tylko zawód zawód.
Piszę teraz dość niechętnie, ale tradycji musi stać się zadość. Kawa jest przeciętna. Smak łagodny ale jak dla mnie dość płaski. Nie potrafiłem się do niej przekonać. No i dziwna sprawa – proper młynek nie potrafił sprawić, że wydobędę z niej więcej aromatu. Zaraz się jeszcze okaże, że młynek to tylko placebo. Eh dość drogie to placebo.
Wracając do kawy – zapach ma zwykły, smak też. Poprawny, łagodny, ale bez charakteru.
Ocena
Oceniam tą kawkę na 7 ziarenek na 10. Jest tak dość średnio, kompletnie nie wyczuwam kwiatów :/ Czy coś jest ze mną nie tak?
Jeśli chcesz mimo wszystko spróbować – sprawdź kawki na stronie palarni Grunt.
Ocena: 7
Profil: czekolada
Cena: 49