Na Śląsku słyną z czarnego złota, wiadomo. Gliwice mają jednak swoje inne czarne złoto, o czym będzie ten wpis.
Kafar zaatakuje w tym wpisie, więc uważajcie. Zapraszam w podróż do Brazylii z gliwickim biurem podróży – recenzja kawy Kafar Brazylia Monte Carmelo czeka.


Lubię eksperymenty, stąd też pomysł na przykład na recenzowanie kawy. Liczę się z tym, że jak w Lotto, ciężko będzie trafić choćby „czwórkę”. W życiu trafiłem mniej niż 5 „trójek”, nie poszczęściło mi się bardziej. Eh, może dlatego, że zmądrzałem, niechętnie bujam w obłokach i przestałem grać.
Anyway, kupując nową kawę podświadomie wybieram coś, co zakładam, że będzie lepsze jakościowo niż inny produkt stojący obok. Nie wybieram w pełni swobodnie jak w… Lotto 🙂 Czyli tym większe następuje rozczarowanie, gdy rezultat testu jest niezadowalający.
Uprzedzam fakty… ale tak już mnie naszło, przykro mi. Tak więc co to w ogóle jest. Kafar to palarnia z Gliwic, trzech ziomków ją założyło i wszystko wygląda w porządku. Asortyment mają spory, idea też jest szczytna.
Podobno „Brazylia jest zawsze dobra” – skoro kiedyś mi smakowała, postanowiłem że od Kafara wezmę właśnie Brazylię w ramach testu. Ale jako, że kupowałem przez Allegro, nie chwyciłem, że kawa jest przeznaczona pod espresso. Czy to miało duży wpływ na rezultat? Nie wiem, ale się domyślam.
Czyli tak: kawa z Brazylii, Monte Carmelo, odmiana Mundo Nuovo, Paraiso, obróbka naturalna. Nie widzę SCA, na stronie też nie jest to wspomniane. Jedziemy z tym… koksem.
Smak i zapach
Koks w sumie. Ale jak ktoś chce poznać szczegóły to proszę: zapach był w miarę w porządku, taki dość zwykły. Po kilku dniach zaczął się jednak szybko degradować.
Także na starcie ziarenka były już poniżej oczekiwań, bo myślałem że zapach będzie choćby przyjemny – a tu wyszła lipa. Zmielone ziarna nie pachniały ładniej, nic dodać nic ująć.
No więc dobrze, przejdźmy do parzenia i miejmy to za sobą. Smak bardzo zwykły. Zapach bardzo zwykły, z tendencją do pogorszenia z dnia na dzień. Czyżby trzymali te ziarenka razem z węglem? Nie lubię tego.
Ocena
Jedną lekcję mam więc do odrobienia – upewnić się, że kawa jest pod przelew, żeby wykluczyć niekompatybilność. Szczególnie gdy nie kupuję ze sklepu tylko z jakiegoś Allegro.
Nie mogę dać tutaj 7 ziarenek z racji słabego smaku i zapachu. Niestety. Może innym razem spróbuję coś od Kafara, ale oby nie skończyło się podobnie.
Ocena: 6,5
Cena: 39 zł
Profil: orzech, czekolada i spalenizna
Kawę kupicie na: palarniakafar.pl