Kyoto – meksykañskie dripowañe

To moje drugie podejście do wrocławskiej kawki spod szyldu Kyoto. Poprzedniego niestety nie dokumentowałem, ale pamiętam, że było rozczarowujące.

Więc znowu do trzech razy sztuka? Być może, choć pierwsze podejście nie było aż tak słabe jak w przypadku Etno, więc Kyoto startuje z lepszej pozycji.

„Drippin all day every day” jest dostępne w kilku wariacjach. Na opakowaniu tego jest obietnica owocowości. No zobaczymy!

Kawka pochodzi z Meksyku, nie mamy jednak podanej odmiany. Ponadto treść na opakowaniu trochę się rozjeżdża z treścią opisu na stronie – w jednym miejscu mamy info o obróbce washed a w innym natural. Nie mamy też ratingu SCA.

Zapach i smak

Więc tak. Zapach ładny, karmelowy, owoców nie czuję. Zanosi się na klasyczek. Po zmieleniu też jest spoko, bardzo fajnie, baza.

Parzymy na dripperze no i nie ma zaskoczenia. Smak jest przyjemny, nie czuję owoców ale ten karmelowo-czekoladowy aromat jest ok.

Wszystko jak dla mnie jest w porządku, body jest jak należy.

Ocena

Moja ocena to 7.5 ziarenek na 10. Dość dobrze się pije, smak jest łagodny, zapach dość naturalny, czekoladowy. Nie ma fajerwerków, jest całkiem poprawnie. Oczywiście, że mogłoby być lepiej, ale naprawdę nie jest źle.

Kwasowości są tylko ślady, kawka nie jest gorzka. Podoba mi się, proporcje są w porządku. Nieźle, tak na 75%.

Ocena: 7.5

Profil: czekolada

Cena: 49

Kawy można kupić na stronie sklepu Kyoto.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *