3 tygodnie po

3 tygodnie po starcie mogę sobie pozwolić na wstępne podsumowanie. Dziwny to start, bo szefa wciąż nie poznałem na żywo, bo na urlopie jest. Poznałem za to towarzystwo wspólnej niedoli.

Mam sporo obaw przed zmianą. Po pierwsze primo słyszałem jakie są domyślne wymagania odnośnie czasu pracy. To mnie dotyka bezpośrednio, bo nie są dla mnie dobre.

Zasiedziałem sie w poprzedniej robocie i przyzwyczaiłem się do niezorientowania na czas pracy tylko na rezultaty. Taknjak należy. A tutaj wygląda że będzie inaczej. Niestety.

Po drugie primo, handover słabo przebiega. Ja muszę się sam prosić o wszystko, o informacje, o shadowing, inne. Czy to kolejny test dla mnie?

Po trzecie primo, i ultimo, nie wiem kompletnie czym mam się zajmować. Nikt mi nie przedstawił sensownej wizji. Nie widzę konkretnych zadań, które wymagałyby etatu.

Ale chociaż towarzystwo jest w porządku, zabawne i dość dojrzałe.

Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Jakoś przeżyję, jakoś nie zginę. Będzie dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *