Słowo się rzekło – pora na trzecią odsłonę Etno Cafe. Tym razem ziarna Colombia Medellin. To chyba właśnie ta kawa, która kiedyś bardzo mi posmakowała, jednak w wersji z ekspresu i w dodatku z mlekiem.
Może nie jest tak, że po dodaniu mleka każda kawa smakuje podobnie, ale na pewno bardzo dużo się zmienia. Mleko ma również różne smaki i tworzy coś kompletnie nowego po zmieszaniu z kawą. Mi zależy jednak na esencji – stąd w metodologii testów, i na co dzień, przygotowuję czarną przez filtr.




Kawka jest z Kolumbii jak nazwa wskazuje, obrabiana metodą „washed”. Znowu nie wiemy jaki to gatunek, plantacja czy jaka jest ocena SCA. Widać w Etno pomyśleli, że klienta to nie interesuje.
Smaki i zapachy
Po otwarciu paczuszki zapach był dość przyjemny, karmel, może migdały. Podobał mi się. Nie ma jednak śladów owoców.
Zmieliłem porcję i zapach pozostał mniej więcej niezmieniony. Spoko, tutaj duży plus w porównaniu do poprzednich prób ziarenek spod znaku Etno. Żadnych fajerwerków, ale jednak standard jest utrzymany.
Parzenie jak zawsze, 93 stopnie. I co wyszło? No tak dość przywoicie – znowu, bez szału, ale poprawnie. Smak jest przyjemny, nie ma owoców ani goryczy, jest tak w miarę normalnie. Można by powiedzieć, że jest to niejako baza, do której teraz można dodawać smaki. Ale cóż, nie ma cudów, to się tak nie da.
Ocena
Moja ocena to 7 ziarenek na 10. Nie kupię jej więcej, będę szukał dalej. Ale spełnia podstawowe potrzeby kawosza. Tak przynajmniej myślę. Jest to taka normalna przyzwoita kawa na co dzień.
Ocena: 7
Cena: 31
Profil: karmel, migdały
Jeśli chcecie sprawdzić ofertę albo zakupić kawki Etno, to możecie to zrobić na stronie www.etnocafe.pl.