Dzisiaj idziemy w inną stronę – premiera kawy robusty w moich rankingach. Dlaczego? Jej się po prostu należało – dlaczego miałbym pomijać te ziarna? Byłem bardzo ciekawy wrażeń, jakie będą różnice. Czy subtelne, czy drastyczne, czy stanę się fanem czy wręcz przeciwnie.
Robusta najczęściej występuje w mieszankach i nie było mi tak łatwo znaleźć sensownych ziarenek. A może po prostu szukałem w złych miejscach. Anyway, zapraszam.


Co to jest Robusta?
Wychodzi na to, że to gatunek kawy, z której wywodzi się gatunek Arabica. Więc niejako rodzic wszystkich arabik, ciekawe. No ale czym się wyróżnia. Ależ proszę:
- jest bardziej „robust” – odporna na czynniki zewnętrzne
- dlatego rośnie sobie łatwiej i niżej i nie trzeba jej za dużo pieścić
- przez to jest z reguły przystępniejsza cenowo
- ma większą zawartość kofeiny
- jej smak jest inny, nie ma nut owocowych i kwasowości arabiki
Robusta nie jest klasyfikowana w skali SCA. Nie znalazłem żadnej skali, poza określeniem „Fine Robusta”.
Sprawdzam
No dobra, ale do rzeczy. Otwieramy paczuszkę od Tommy Cafe. Zapach mnie powalił na deski. No, to grubo się zaczyna, bo zapach to spalone ziarna kawy zmieszane z ziemią. Jak dla mnie „it’s a no-no”.
Ziaren użyłem klasycznie 6g/100ml. Starałem się je zmielić grubiej niż zwykle. Parzyłem również trochę inaczej, bo w okolicy 90 stopni. No więc teraz jak było ze smakiem i zapachem naparu. Smak od razu mi przypomniał dawne czasy. Nie było w tym jednak takiej pozytywnej nostalgii wcale. Bardziej coś jak „stara bieda”. Smak jest więc ziemisty, mam wrażenie, że kawa jest przepalona, albo zwietrzała, albo jedno i drugie. Zapach idzie bardzo w parze.
Heh, znalazłem ziomka na stronie produktu (link do produktu: tutaj), gość ma podobne odczucia smakowo zapachowe jak ja. Pięknie się jednak różnimy, bo jemu to odpowiada. Pozwolę sobie zacytować:
Aromat konskiej kupy i troche tytoniu. Jak dla mnie super. Zamawiam juz kolejny raz. Polecam.
Podsumuję więc. No i nie podobasz mi się. Moja ocena – 3 ziarenka na 10. To nie jest produkt dla mnie. I co ja teraz zrobie z tymi ziarnami? Popróbuję w kawiarce i w ekspresie, czy da się coś sensownego z tego wycisnąć. Ale na przelew polecam tylko masochistom.