30 września 2019, rozpoczynamy sezon zniczowy
Projekt 365
Projekt 365 to prosta rzecz: jedno zdjęcie dziennie, żeby nauczyć się patrzeć uważniej, nie tylko widzieć.
Projekt zaczął się u mnie bez fajerwerków — po prostu któregoś dnia stwierdziłem, że chcę robić zdjęcia częściej, uważniej, bardziej „dla siebie”. Brzmi prosto, dopóki życie nie przypomni, że codzienność z rodziną to nie jest idealnie oświetlone studio, tylko raczej dynamiczny plan filmowy, gdzie nikt nie pyta fotografa o gotowość.
Były dni, kiedy aparat leżał pod ręką i wszystko układało się samo, a były takie, kiedy robiłem zdjęcie na ostatniej prostej, między kolacją a usypianiem dziecka, bo nie chciałem stracić rytmu.
Nie zrobiłem pełnych 365 — i wbrew pozorom wcale mnie to nie gryzie. Ten projekt stał się bardziej zapisem mojego roku niż checklistą do odhaczenia. Zdjęcia powstawały w biegu, w zmęczeniu, w dobrych momentach i w tych, które chciałoby się przewinąć. I właśnie dlatego są dla mnie ważne. Bo pokazują, że nawet w chaosie da się znaleźć chwilę, żeby spojrzeć uważniej. A czasem to jedno zdjęcie dziennie było jedyną chwilą, która należała tylko do mnie.
Wiewiór i gołąb
Jesień w parku
Green House
Idzie jesień Muzeum Architektury we Wrocławiu
The Cube, wersja Wrocław
Spontanicznie przez okno samochodu przebijając się przez popołudniowe korki
Barock
Pałac Schaffgotschów w Cieplicach