Weekend jak to weekend – zaabsorbował mnie do granic możliwości. Nie stało to jednak w sprzeczności z wtrętami żonki – że ja to się nie napracowałem, itp. Ot, taki niedzielny klasyk, żeby mi się dobrze spało i żebym znał swoje miejsce w tym związku.
No dobra ale co ważniejszego się działo, co tam w świecie poszukiwacza pracy?
Po zarejestrowaniu do programu pomocowego jeszcze dziś dostałem telefon. Jutro będziemy omawiać możliwości wsparciani moje potrzeby. Wszystko wygląda bardzo profesjonalnie jak na ten moment.
No i miałem kontakt telefoniczny od koleżanki. Znalazła pracę i podsuwa mi ofertę. Ze szczegółami opowiadała mi o zarobkach, nie spodziewałem sie ze na etacie tyle można zarobić. Anyway jest jeden szkopuł. Firma jest w Warszawie.
Motyla noga. Lot na urlop – z Warszawy. Dobre restauracje – w Warszawie. Dobra praca – w Warszawie. Sklep Kubota – w Warszawie. Weź tu chciej normalnie żyć poza stolicą.
Zobaczę jednak co i jak. Warto rozmawiać.
I warto mieć sieć kontaktów. Pamiętajcie dzieci o tym