Dzień 23 – sick sick sick

Zdobycze techniki mogą się bardzo przydać. Szczególnie jeśli mówimy o smartwatchach. Mój Garmin pokazał mi że kiepsko spałem i nie zregenerowałem się. Rzeczywiście coś było na rzeczy– po 10:00 rozbolała mnie głowa zacząłem też narzekać na bóle mięśni. A miał być tak piękny dzień. Miało być biegane, uczone…

Jestem jak przejechany przez walec. Najlepiej by było, gdybym się po prostu położył i spał ale wiecie rozumiecie, nie ma na to czasu.

Miałem jeden Webinar i jedno spotkanie z byłym szefem który podpowiedział mi co nieco o branży medycznej. Kto wie może się przyda.

Poza tym generalnie jestem nie do życia. Miałem jakieś tam obowiązki byłem w jednym sklepie drugim i w aptece po test. Jakby miał przyjść mój koniec to nie żałowałbym. Po prostu zniknąłbym i tyle. W obecnym stanie Nie mam motywacji do niczego. Kiedyś dziwiłem się że starsi tracą ochotę do życia. Dziwiłem się też, że mając tyle czasu, nie robią czegoś interesującego. Nie jestem stary i nie jestem nie wiadomo jak schorowany ale trochę to rozumiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *