Dzień 29 – muzyczna strona mnie i koniec żalu

Wczoraj i dzisiaj trochę przyspieszam – wysyłam moje CV do ziomeczków w Cap Gemini i EPAM. Podobno mają tam dużo rol i podobno szukają. Nie zaszkodzi spróbować, przesłać dokumenty i zobaczyć co dalej. A może później umówić się, przeprowadzić rozmowę.

Chyba wszystko zwiększa mój skill w temacie szukania pracy więc czemu tego nie zrobić?

Tak więc chyba dobrze by było stworzyć rejestr co gdzie powysyłałem. Ordnung muss sein.

Tak poza tym, to już zapomniałem o tym co mnie spotkało. Nie dręczy mnie to wcale. Nie mam potrzeby do tego wracać. New normal powoli nastaje. I bardzo k*wa dobrze.

Na nerwy mi działa tylko brak czasu i brak uporządkowania moich tematów. Nie wybrałem się jeszcze na diagnostykę ADHD, nawet się nie umówiłem. Gadałem ale nie pamiętam na czym stanęło, muszę zadzwonić jeszcze raz.

Rozmarzyłem się nt. gitary. Kupiłem nowe struny, ale skill mi się zdegenerował i struny same nie grają okauzje się.

Ja tam teorii się nie uczyłem. Dlatego koncept progresji akordów był dla mnie terra incognita. Tzn. wiedziałem że istnieje schemat, ale go nie znałem. Teraz poznalem i jest genialny. W ogóle teoria muzyki to coś super interesującego. Tak, to też chcę zgłębić.

Ale wracając do gitary, rozmarzyłem się i patrzę na fendery stratocaster, jaguar. Z chęcią bym wymienił moją – taką z przypadku, generalnie w spadku.

Dzisiaj webinar jak szukać pracy, fajnie sie słuchało. Muszę pozbierać te wszystkie prezki i władować w jedno miejsce. No i muszę dokończyć plan marketingowy, trochę dziś nad nim siedziałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *