Dzień 30 – 69 (nice) i 7

To mi się podoba. Waga w końcu przekroczyła magiczna barierę 70kg i wskazała 69,7kg. Pięknie!

Dzisiaj zaplanowałem sobie bieganie na bieżni sportowej, no i połączyłem to z wyjazdem po sprawunki. Trening wyszedł ciężki, cięższy niż zakładałem. Udało mi się zrobić 5×400 po 3:45. Generalnie to chciałem robić po 4:00 ale nie trafiłem z tempem. Może dlatego też nie stać mnie było na więcej niż 5 powtórzeń.

Wspomniane wczoraj ziomeczki, dobre dusze, podziałali. Mam nadzieję, że trafię przed oblicze rekrutera. O wielki rekruterze, wysłuchaj moich walorów…

Udało mi sie skończyć mój plan marketingowy! Ten na Business Continuity. Teraz zacznę przygotowywać jeden na Analityka Biznesowego.

No także sporo dzisiaj sie udało. I z małą na malarstwo pojechaliśmy, a do wcinania mieliśmy racuszki pyszne. Tata rozpieszcza. Nie musik z biedronki tylko cieplutkie racuchy z domu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *