Dzień 31 – I’m so happy

Wow. Niespodziewanie dość, dzisiejszy dzień zamykam dość wesoły. Może piszę tak dlatego, że dopiero 19.40, a może dlatego że dziecko jeszcze nie dało popalić? A może żona nie rozwinęła jeszcze wachlarza swoich umiejętności? No one knows. Okaże się później.

Ok, ale o co kaman. No więc nigdzie nie ruszałem się od rana. Dlatego też teraz mam 4200 kroków :/ Ale chyba nie chodzi o kroki – miałem jeden webinar i sporo pracy własnej. Udało mi się nawet zrobić część zaległego kursu w Coursera. Mam nadzieję że jutro dokończę jeden lub dwa moduły. Potem pozostanie mi już tylko ostateczny egzamin.

No i wszystko szło dość ładnie jak widać. Siedziałem w jaskini, małżonka za bardzo nie przeszkadzała. No i nagle telefon. Tym razem, całe szczęście, chodziło o umówienie się na właściwą rozmowę jutro. Bardzo pozytywnie to odebrałem, prawdopodobnie dlatego że dzisiaj miałem webinar zatytułowany „Jak wygrywać rozmowy kwalifikacyjne”.

Poczułem krew. Za chwilkę przejrzałem notatki i zacząłem się przygotowywać do jutrzejszej rozmowy. Mam jeszcze trzy ważne kwestie do wyjaśnienia i czuję że wyjdzie z tego całkiem fajna rozmowa jutro.

Z tego wszystkiego postanowiłem dzisiaj poświętować i w Żabce nabyłem fajne winko. Plan jest taki żeby jeszcze jutro rano pobiegać także nie będzie hajla bajla ale teraz jest spoko.

Cono Sur Bicicleta

No i nie wypada mi dać tagu „downer” w dzisiejszym wpisie, heheh.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *