Wróćmy do tematu chleba. Nie samymi problemami z szukaniem pracy człowiek żyje. Prezentuję recepturę na Chleb Kaszubski.
Robię porządki w papierach i mam dyplom dla córci za udział w warsztatach wypieku chleba. No chcę go schować, tylko problem w tym, że po drugiej stronie jest przepis. A receptura ta godna zarejestrowania jest. Idzie ona tak:
- 30 dag mąki żytniej
- 20 dag mąki pszennej
- 2,5 dag drożdży
- 1 łyżeczka soli
- 1 ugotowany ziemniak
- 100 ml wody
- 100 ml mleka
- nasiona (dynia, słonecznik, itp.)
- mak
Reszta jest owiana tajemnicą… No robi się na czuja, najpier zaczyn, odczekać 20 minut, zagnieść resztę, włożyć do foremki, poczekać jeszcze 30-60 min i piec do zbrązowienia. Warto spróbować raz i drugi, ponieważ chlebek wychodzi bardzo przyjemny. Ładnie rośnie, jest pulchny, smaczny i nie czuć za bardzo drożdży.

Przepis jest z warsztatów z urlopu w Borach Tucholskich. Pani z domu kultury w Swornegaciach prowadziła dzieci przez proces i na końcu rozdała właśnie te dyplomy z recepturą.
Więc teraz, skoro podzieliłem się tą wiedzą, mogę schować kartkę na pamiątkę 😀