Dzień 59 – nothing major

Ciężka noc i ciężki poranek. Wczorajsze wyjście pod nasyp odcisnęło swoje piętno. Fajnie sobie pogadaliśmy i popiliśmy złoty napój – w efekcie kiepsko spałem.

Znowu nadrabiałem zaległości i w sumie czasu na nicnierobienie to dzisiaj nie miałem. Jak zacząłem około 9.30, na miasto trafiłem o 13:00, przez korki zlądowałem w domu o 14:30, robiłem chleb, racuchy i szykowałem się do wyjścia o 15:45, pojechaliśmy do MWW, wróciliśmy 18:45, kolacja, kąpiel, utarczki i już mamy 22:00. A to wszystko na deficycie energii po wczoraj.

Nie mam żadnych wieści rekrutacyjnych – ani wczoraj ani dziś nic się nie działo. Kompletnie apatyczny dzień. Do tego dziś pizgało niemożebnie. Winter is coming.

Na szczęście jutro będzie jakiś highlight – event Coderetreat 2025. Prowadzony przez znajomego, którego ostatnio widziałem 18 lat temu. Zachęcił mnie do udziału, ja w ogóle nie znam takich wydarzeń i nie myślałem, że kiedykolwiek będę brał udział. Mogę sie jednak czegoś nauczyć i przy okazji spotkać sie z nim! Networking!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *