No nie ma roboty w mieście. Kurde Warszawa Warszawa i Warszawa. Albo Kraków.
Malo miałem dzisiaj dostępnego czasu na research, ale takie mam wstępne wnioski. Boje się aplikować na stanowiska, w których nie spełniam jednego z wymagań (np. doświadczenie w dziedzinie produktów a, b albo c) – zostawiam je. Ciekawe kiedy to zmienię.
Generalnie dopiero teraz zrozumiałem po co są ATSy. No jeżeli jest taki desperat jak ja, to wysyła CV na potęgę. I teraz na pewno jest takich na pęczki, bo mamy rynek pracodawcy. Więc rekrutacja musi stosować ATS, inaczej utonęliby w tych wszystkich dokumentach. Tych od bardziej pasującuch na stanowisko i tych mniej oasujących. Ja teraz nie będę się szczypał i będe aplikował gdzie tylko się da.
Cóż, taki jest etraz cel – szukać jak najwięcej ofert. Sztuka teraz bedzie polegać na szybkim procesowaniu CV i dokumentowaniu wszystkiego, zeby nie pogubić się.