Dzisiaj dobrze poszło. Wysłałem chyba 4 aplikacje, każda wymagała zmian w CV. Do tego zacząłem prowadzić dokumentację procesu w excelu.
Później, czując niedosyt, napisałem post pożegnalny na LinkedIn. To trochę z desperacji, ale z drugiej strony jestem przekonany, że taka wiadomość może trafić na dobry grunt.
A na deser, jakby tego było mało, odpaliłem szkolenia na LinkedIn Learning.
Ciekawe jest, że coraz częściej widzę wiadomości ludzi, ktorzy wysyłali 100+ CV. Opisują swoje spostrzeżenia. Mało to optymistyczne.
Chciałbym w końcu zacząć bazować na doświadczeniach innych. To znaczy i chcę i nie chcę. Chcę, żeby nie być zaskoczonym, a nie chcę, bo mam jakiś cień nadziei, że w moim przypadku będzie lepiej.
I tu chyba dochodzimy do sedna dlaczego jednak nie chcę bazować na doświadczeniach innych. Skoro nadzieję pokładam w moim scenariuszu, to siłą rzeczy nie chcę tego negatywnego.