Teraz wszedlem chyba w inny tryb. Trudno mi go nazwać. Ale czuję, jakby to był taki tryb pośredni w drodze do zobojętnienia. Co ma być to będzie, może tak bym to opisał.
Znowu się chyba zniechęciłem – na wszysykie aplikacje nie było odzewu do tej pory. A i ten dyro nie zaproponował zadnego terminu. Muszę znaleźć jakiś zdrowy balans pomiędzy optymizmem i pesymizmem.
Inaczej albo będę sie odchylał w stronę hurraoptymizmu – jak do tej pory, gdzie liczyłem na zbyt wiele, albo pesymizmu – gdzie będę zrezygnowany i niechętny do podjęcia działań. Do tego drugiego właśnie trochę dochodzi. No bo jak mam tłumaczyć zainstalowanie Far Cry Primal i rozpoczęcie gry w trybie survival?
Chcę się odciąć na jakiś czas, chcę zapomnieć o wszystkim. Nie widzę efektów moich akcji, nie widzę wartości w tym co robię.
Dzisiaj z szanownymi kolegami wybraliśmy się na degustację złotego trunku. Było bardzo przyjemnie i fajnie się gadało z deweloperami – znowu, a nie mówiłem?
Jutro spotkanie z LHH. Nie mam weny na to spotkanie.