No więc dzisiaj zgoła inaczej niż wczoraj, przedwczoraj i ostatnie kilka dni. Niewyspany wstałem i taki trochę wczorajszy. Ale szybko się zebrałem i już o 10:30 miałem rozmowę z konsultantką. Dałem jej update, była zadowolona. No tak, ja sprzedaję jej dobre wieści, nie miałem czasu mówić o całokształcie, o tym zrezygnowaniu. Anyway, dobrze nam poszło. Ale to nie wszystko.
Ok, więc teraz wchodzę w tryb zbalansowany. Nie będzie hurraoptymizmu tylko suche fakty. Zadzwonili w odpowiedzi na moje CV pytając czy nadal jestem zainteresowany i takie tam. Byłem podekscytowany a po tej rozmowie na nowo wstąpiła we mnie energia. Czułem, że dzień jest zaliczony jako produktywny. Pasmo sukcesów!
Później już wszystko ładnie szło, cała ta środowa rutyna – racuszki, przedszkole, MDK. Dzisiaj korki były mniejsze niż zwykle i zdecydowanie mniejsze niż tydzień temu kiedy to staliśmy w obie strony w kilku spotach.
No tak a co do rozmowy, która motywuje do zmiany. Wczoraj gadaliśmy z ziomkami o mojej sytuacji i padł pomysł działalności w pewnym obszarze. Potraktowałem to bardzo na luzie. Ale dzisiaj ta myśl nie dawała mi spokoju. Tak więc zgłębiam temat czego potrzebowałbym żeby rzeczywiście spróbować własnej działalności. I jest to bardziej realne niż wydawało mi się wcześniej. W ogóle, wczoraj padło kilka fajnych nowych tropów do eksploracji jeśli chodzi o pracę.