Dzień 30 – 69 (nice) i 7

To mi się podoba. Waga w końcu przekroczyła magiczna barierę 70kg i wskazała 69,7kg. Pięknie! Dzisiaj zaplanowałem sobie bieganie na bieżni sportowej, no i połączyłem to z wyjazdem po sprawunki. Trening wyszedł ciężki, cięższy niż zakładałem. Udało mi się zrobić 5×400 po 3:45. Generalnie to chciałem robić po 4:00 ale Continue Reading

Dzień 25 – piątek czy czwartek?

Wczoraj stan zdrowia zdecydowanie sie poprawił. Niesamowite jak jednego dnia można być w normalnym stanie, następnego mieć ból głowy, temperaturę 38 stopni i być generalnie wykończonym a z kolei jeszcze następnego wszystko wraca do normy od samego rana. Nie wiem czy to dobrze świadczy o mojej odporności czy nie.

Dzień 23 – sick sick sick

Zdobycze techniki mogą się bardzo przydać. Szczególnie jeśli mówimy o smartwatchach. Mój Garmin pokazał mi że kiepsko spałem i nie zregenerowałem się. Rzeczywiście coś było na rzeczy– po 10:00 rozbolała mnie głowa zacząłem też narzekać na bóle mięśni. A miał być tak piękny dzień. Miało być biegane, uczone…