Ok, więc ostatnie wizyty lekarskie w ramach programu profilaktycznego za mną. Dostałem kilka zaleceń, m.in. będę bardziej starał się zbijać cholesterol – na razie jednak niefarmakologicznie. Ponadto pora ponownie spotkać się z dermatologiem, mam nadzieję, że nie wyniknie z tego kolejna seria cięć, ehhh.
Figa Coffee – tutti frutti
Dzisiaj pora na mojego kolejnego dostawcę kawki – Figa Coffee. Wpadłem na Halę Targową bo kończyły mi się ziarenka i na pierwszy rzut oka ciężko było znaleźć coś do przelewu po rozsądnej cenie żeby nie zbankrutować. No i została mi zaproponowana kawka tutti frutti jako balansowanie pomiędzy brazylisjskim klasykiem Monte Continue Reading
Dzień 8 – porządki
Odmówiłem terapeucie. Niestety ale muszę szukać czegoś tańszego. Mam kilka kolejnych namiarów i będę to sprawdzał. Dzisiaj miałem trochę więcej czasu do dyspozycji. Do lekarza podjechałem rowerem zwykłym, wracałem elektrycznym. Teraz te miejskie rowery już są naprawdę fajne, nic nie terkocze na kostce, nawet całkiem amortyzują, a do tego właśnie Continue Reading
Dzień 7 – poniedziałek
Znowu dość intensywnie. Czas jakby przelatywał między palcami. Nie mogę się zebrać i na spokojnie (bo to trzeba na spokojnie) poukładać planu działania – cały czas coś, to odprowadzić dziecko, to coś kupić, to gdzieś podjechać. To pranie, to prasowanie a później jeszcze trochę zmywania. Kiedy, no kiedy? Ok, pewnie, Continue Reading
Dzień 5 – wyjazdowo
Dzisiaj nie miałem czasu na myślenie. Myślenie o stracie pracy. Może to i dobrze. Udało mi sie zrobić poranną 10-kę. To są dla mnie magiczne chwile, wstać przed wszystkim i zrobić coś dla siebie, patrzeć na wschodzące słońce, budzące się do życia miasto. Zdałem sobie sprawę z tej magii dopiero Continue Reading